— Blog Sensora Sztuki

Planeta poza kontrolą

Sensor Sztuki na ART INN w Lublinie (Galeria Labirynt, 17-18 stycznia 2015)

Nawet jeśli staramy się wieść zwykłą, spokojną egzystencję, nawet jeśli nasza sytuacja wydaje się dobra i stabilna, w rzeczywistości żyjemy na krawędzi. Jako ludzkość, społeczeństwo i jako jednostki. Poświęcamy mnóstwo energii, by utrzymywać kruchą, a czasem już tylko pozorną równowagę: ekologiczną, ekonomiczną, społeczną, psychiczną. Zagrożenia pojawiają się nieustannie, wewnątrz i na zewnątrz; jedne atakują znienacka, inne rozwijają się tak powoli, że łatwo się do nich przyzwyczaić i stracić niezbędną czujność. To skomplikowana gra, toczona jednocześnie na różnych poziomach, w której trzeba brać pod uwagę wiele zmiennych. Stawką jest przetrwanie. Taką wizję teraźniejszości i niedalekiej przyszłości możemy odnaleźć w pracach prezentowanych przez Sensor Sztuki na targach młodej sztuki ART INN.

Jan Jubaal Wasiński w obrazach z cyklu ,,Wirusodemony” przywołuje tajemniczą, trudną do zrozumienia i opanowania naturę zagrożeń epidemiologicznych, przedstawiając mikroby jako złe duchy współczesnego świata. Graficzne ,,Insekty” Julity Bady-Cłapy to z kolei zanimizowane wyobrażenia wirusów komputerowych. Owadzie formy złożone z elementów zaczerpniętych ze świata elektroniki sugerują sytuację, w której technologie zaczynają ,,żyć własnym życiem”, wymykając się spod kontroli człowieka.

Łukasz Prus-Niewiadomski zdaje się w ironicznym tonie opowiadać o tym, jak współcześni ludzie próbują radzić sobie z nieprzewidywalnością przyrody. Fotografia z cyklu ,,Ożywianie martwej natury” przedstawia wędzone szprotki upozowane w akwarium na podobieństwo żywych ryb. Może być odbierana jako żart z paradoksalnych ludzkich zachowań (chcemy mieć przyrodę blisko siebie, ale zamkniętą w bezpiecznych ramach i niesprawiającą kłopotu), a jednocześnie wywołuje skojarzenia ze skutkami ekologicznej katastrofy.

Maria Apoleika przedstawia obyczajowy krajobraz zdegradowanych obszarów miasta, w którym żyje. Barwne obrazy, łączące infantylizującą estetykę filmów animowanych z breugelowskimi inspiracjami i czarnym humorem, nie tylko zwracają uwagę na społeczne problemy, ale też są próbą ukazania stanów mentalnych wywoływanych przez ,,zatrute” otoczenie. Natomiast obiekty Karoliny Żyniewicz z cyklu ,,Hiperfobium” przywołują o lęki i frustracje, które zatruwają i obezwładniają nas od wewnątrz, choć nierzadko ich źródła mają charakter kulturowy. Lęk przed niedoskonałością, starością, brzydotą czy bólem wykracza często daleko poza racjonalną obawę, stając się powszechną, trudną do przezwyciężenia fobią.

Grafiki Stanislava Matsilevicha z cyklu ,,Ciało, nowe ciało” mają spośród prezentowanych prac najbardziej wieloznaczny charakter. Splątane cielska zmagających się ze sobą istot mogą symbolizować zarówno wewnętrzne zmagania jednostki czy konflikt polityczny, jak i zagrożenia związane z genetycznymi lub technobiologicznymi modyfikacjami ludzkiego gatunku.

Nasza planeta ma dla nas jeszcze wiele groźnych niespodzianek, a ludzka aktywność niesie ze sobą wciąż nowe problemy. Nagromadzenie katastroficznych wątków w sztuce młodych artystów może być znaczące. W dużej mierze wynika z wpływu popkultury, w której twórcy urodzeni w latach 80. XX wieku wyrośli, ale jest też reakcją na aktualne wydarzenia, postrzegane przez pryzmat artystycznej wrażliwości i intuicji. To pokolenie, jeśli przetrwa, spędzi na Ziemi jeszcze kilkadziesiąt lat. Przyszłe zagrożenia musi traktować poważnie, choć większości z nich nie jest w stanie przewidzieć. Nie ma nadziei na pełną kontrolę.

Pozostaje pytanie, czy lęki i zagrożenia to odpowiedni temat na prezentację podczas targów sztuki, zwłaszcza takich jak ART INN, skierowanych do szerokiego grona odbiorców i popularyzujących kontakt ze sztuką współczesną? Naszym zdaniem tak,  ponieważ odrzucamy podział na ambitną sztukę problemową i dostępne prace atrakcyjne dla publiczności. Sztuka ma być intrygująca, ma inspirować i wyzwalać emocje. Powinna mieć w sobie element poszukiwań i wynikać z autentycznego twórczego zaangażowania. Dotyczy to zarówno prac, które ogląda się na wystawach, jak i tych, które zabieramy ze sobą do domu, by obcować z nimi na co dzień. Warto mieć kontakt z ciekawą, poruszającą sztuką, jak najczęściej. Nawet jeśli nie jest ona zbyt optymistyczna i uporczywie przypomina, że planeta jest poza kontrolą.

http://www.artinn.pl/

http://sensorsztuki.pl/pl/

 

0 comments
Submit comment